środa, 28 maja 2014

Ziemniaczki na słodko z chili


Potrzebne składniki:

  • herbatniki (150 g)
  • biszkopty (150 g)
  • masło (1/2 kostki)
  • olejek rumowy (kilka kropli)
  • mleko (4 łyżki)
  • cukier puder (3/4 szklanki)
  • kakao ( 2 łyżki)
  • orzechy włoskie (150 g)
  • chili (1/2 łyżeczki)

Sposób przygotowania:

Masło utrzeć z cukrem. Dodać pokruszone herbatniki i biszkopty, kakao, 50g posiekanych orzechów, olejek rumowy, chili.  Dodać także mleko. Dokładnie wymieszać składniki. Jeśli masa będzie zbyt twarda, można dodać więcej mleka. Smak chili nie jest wyczuwalny, jednak powoduje, że przygotowany deser nie jest mdły w smaku. Gotową masę włożyć na pół godziny do lodówki (lub na 10 minut do zamrażalnika) aby stwardniała. Ze schłodzonej masy uformować kulki i obtoczyć je w posiekanych orzechach włoskich (można użyć do tego celu także wiórków kokosowych, płynnej deserowej czekolady lub gotowych posypek). I to już wszystko, gotowe! Ziemniaczki przed podaniem schłodzić. Z podanej ilości składników wychodzi ok.30 ziemniaczków.






poniedziałek, 26 maja 2014

Sposób na przechowywanie biżuterii

Dzisiaj bardzo szybki post z bardzo prostym i tanim sposobem na przechowywanie biżuterii. Ciekawa jest ile z Was ma tak, że jeśli nie widzi swojej biżuterii tuż przed wyjściem (w takim sensie, że nie leży ona na wierzchu) to w ogóle o niej zapomina lub stwierdza, że przecież obejdzie się bez. Trzymanie biżuterii w zamkniętych pudełkach czy szufladach ma oczywiście swoje plusy, lecz często zdarza się tak, że jeśli przy jednym, drugim, trzecim...wyjściu nie zaglądniemy do tego miejsca to z czasem zapominamy jaką biżuterią posiadamy. Przechodząc już do sedna, do dzisiejszego projektu użyłam tylko jednego przedmiotu.....


....lampionu z IKEA, którego koszt to 15,99 zł. Powiem Wam tylko, że bransoletki i naszyjniki zaczepiają się bardzo łatwo. Poniżej zdjęcia tego jak wygląda "ubrany" w biżuterię lampion.


Jeśli Wy także macie jakieś sprawdzone sposoby na przechowywanie biżuterii to koniecznie dajcie znać :)

czwartek, 22 maja 2014

Posrebrzony błękit - MUA Bold Blue & Wibo Express growth nr 471


Witajcie!
To co widzicie na zdjęciu powyżej, to ostatnimi czasy moje ulubione zestawienie jeśli chodzi o paznokcie u rąk. Zakochałam się w tym błękicie z MUA od pierwszego wejrzenia. Kojarzy mi się z przestrzenią...wolnością... W połączeniu z bezbarwnym lakierem ze srebrnymi refleksami z Wibo (do którego mówiąc szczerze nie pałałam wielką miłością, ale bardzo szybko się to zmieniło), stanowią dla mnie duet idealny na słoneczne dni.


MUA Bold Blue & Wibo Express growth nr 471
Cena każdego z tych lakierów to ok. 5-6 zł. MUA można dostać w sklepach internetowych, a Wibo oczywiście w Rossmanie. Oba lakiery mają standardowy cienki pędzelek. Ilość warstw które musimy nałożyć, to w przypadku lakieru z MUA dwie grubsze warstwy lub trzy cienkie (ja dzisiaj nałożyłam dwie grubsze), natomiast lakier z Wibo wygląda fantastycznie już przy pierwsze warstwie. Oba lakiery utrzymują się ok. 4-5 dni, ale co ważne nie zdarzyło mi się aby w tym czasie odprysły.








wtorek, 20 maja 2014

Ciasto 3Bit - bez pieczenia




Potrzebne składniki:

  • herbatniki typu Petit Beurre (dwa opakowania po 200g)
  • masa kajmakowa (jedna puszka)
  • mleko (0,5 l)
  • budyń (jedno opakowanie)
  • śmietanka do ciast i deserów 30% (500 ml)
  • bita śmietana śnieżka (jedno opakowanie)
  • fix do śmietany (jedno opakowanie)
  • czekolada gorzka (120 g)
  • cukier puder (1 łyżka)
  • cukier kryształ (1,5 łyżki)


Warstwy:

  1. Herbatniki
  2. Masa kajmakowa
  3. Herbatniki
  4. Masa budyniowa
  5. Herbatniki
  6. Masa śmietanowa
  7. Tarta czekolada



Sposób przygotowania:

Blaszkę wykładamy folią aluminiową lub papierem do pieczenia (dzięki temu łatwiej będzie wyjąć ciasto). Układamy pierwszą warstwę herbatników. Masę kajmakową podgrzewamy w rondelku (znacznie ułatwi nam to wyłożenie jej na herbatniki, a dzięki temu ciastka szybciej złapią wilgoć) i wylewamy na herbatniki. Teraz kolejna warstwa herbatników. Mleko z cukrem kryształem podgrzewamy, proszek budyniowy rozpuszczamy w szklance w zimnym mleku i wlewamy do garnuszka. Gotujemy ok. 3 minut cały czas mieszając. Masę budyniową wylewamy do blaszki, ja na wierzch posypałam jeszcze pokrojoną w małe kosteczki czekoladę. Układamy kolejną warstwę herbatników. Wcześniej mocno schłodzoną śmietanę ubijamy mikserem ok. 4 minut, następnie dodajemy cukier puder, śmietanę śnieżkę i fix do śmietany, ubijamy na najwyższych obrotach jeszcze ok. 3 minut. Następnie wykładamy masę śmietanową, wyrównujemy i posypujemy tartą czekoladą.





Smacznego!
Ewelina

niedziela, 18 maja 2014

MUA MAKEUP ACADEMY - Lipstick

Dzisiejszy post chcę poświęcić trzem szminkom firmy Makeup Academy, które mam w swojej kosmetyczce od ponad dwóch miesięcy.


Na początek może kilka podstawowych informacji, dotyczących każdej z nich :)

Gramatura: 3,8g

Data ważności: 12 miesięcy od otwarcia

Cena: 5,90 zł

Opakowanie: estetyczne; pomimo tego, że jest on plastikowe, nie wygląda tandetnie; plusem jest także to, że na dole znajduje się mały odkręcany pojemnik z niewielką ilością produktu, dzięki czemu bez zdejmowania zatyczki widzimy kolor szminki

Konsystencja: produkt bardzo dobrze rozprowadza się na ustach, pod wpływem ciepła nie traci swojej konsystencji, nie zdarzyło mi się aby szminka się złamała

Dostępność: niestety, ale produkty MUA (z tego co mi wiadomo) nie są dostępne w sklepach stacjonarnych, ale znalezienie ich w sklepach internetowych nie jest większym problemem



Tak jak wspomniałam już wcześniej, posiadam trzy szminki z tej firmy. Zgodnie z kolejnością swatchy są to kolory 3, 12 i 7.

Moim zdecydowanym faworytem z całej trójki jest kolor nr 3. Jest to szminka całkowicie matowa, o fantastycznym fuksjowym kolorze, który podbija biel zębów. Jak przy każdej szmince o bardziej zdecydowanym kolorze, na aplikację trzeba poświęcić nieco więcej czasu, jednak efekt jaki daje wynagradza wszystko.


Moim numerem dwa jest szminka w kolorze nr 7. Można ją określić jako zgaszoną, stonowaną brudną brzoskwinkę. Szminka idealna na co dzień. Jest ona matowa, ale z delikatnym satynowym wykończeniem. Bardzo naturalnie "zjada się" z ust.


Ostatnia szminka którą posiadam jest w kolorze nr 12. Kolor bardzo mi odpowiada, ponieważ jest to delikatnie neonowy róż, który idealnie nadawałby się na nadchodzące lato. Jednak minusem jest to, że zawiera w sobie brokat. Wiem, że dla niektórych nie stanowi to problemu, jednak ja nie przepadam za błyszczącymi ustami. 


Na koniec wspomną jeszcze tylko o ogromnej gamie kolorystycznej tych szminek, w której każda z Was powinna znaleźć coś dla siebie. Jeśli miałyście okazję używać szminek MUA zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na ich temat. Jeśli posiadacie informację na temat stacjonarnej dostępności kosmetyków MUA koniecznie piszcie o tym w komentarzach. Pozdrawiam cieplutko i do następnego wpisu, który pojawi się już niedługo :)

sobota, 17 maja 2014

Mój pierwszy wpis :)

Witam serdecznie wszystkich, którzy za sprawą mniejszego lub większego przypadku, trafili na moja bloga. Zainspirowana twórczością blogerek i vlogerek urodowych, po wielu latach bycia jedynie odbiorcą, postanowiłam być także twórcą. Jeśli chodzi o tematykę, to nie chcę się zamykać w jednej kategorii - na pewno będą się pojawiać wpisy dotyczące urody/kosmetyków, przepisy na szybkie dania, przekąski i oczywiście coś słodkiego, postaram się także, aby raz na jakiś czas pojawiały się wpisy dotyczące DIY. Takie są na ten moment moje założenia, ale jak to wszystko się potoczy to zależy także od Was :)